Klub Seniora w Adullam stara się być lekarstwem na samotność

2026-07-27 Brak komentarzy

27 lipca wypada Dzień Samotnych (nie mylić z Dniem Singla, 11 listopada). Czasami samotność jest rezultatem wyboru. Ale nie zawsze. Czasami los przeznacza ją człowiekowi bez jego zgody, a nawet wbrew życzeniom. Samotność zwykle dokucza seniorom, to oni najczęściej zmagają się z barierami powodowanymi przez wiek, stan zdrowia, trudności w poruszaniu się. Badania opublikowane w „Głosie Seniora” pod koniec 2025 roku wskazują, że niemal jedna na pięć osób starszych regularnie doświadcza braku bliskości czy kontaktu z innymi ludźmi. Ten brak prowadzi do pogorszenia się kondycji psychicznej, obniżenia nastroju i zwiększonego ryzyka chorób wynikających ze stresu i emocji. – Samotność staje się coraz poważniejszym wyzwaniem społecznym, coraz częściej określanym jako cicha epidemia XXI wieku – komentuje w raporcie „Badania potrzeb społecznych seniorów” 2025 Konrad Schroeder, właściciel marki Moc dla Seniora, psycholog społeczny, przedsiębiorca, innowator, twórca pierwszego w Polsce prototypu bezpiecznego smart-mieszkania dla osób starszych. – Jej źródeł można upatrywać m.in. w poczuciu wykluczenia, na które wskazują badani Seniorzy. Zwracają oni uwagę na liczne bariery systemowe, utrudniające im uczestnictwo w życiu społecznym, takie jak brak łatwo dostępnych toalet publicznych czy trudności w korzystaniu z komunikacji miejskiej. Samotność ma charakter wieloczynnikowy, przeciwdziałanie jej wymaga działań kompleksowych: realnych zmian systemowych, kształtowania społecznych postaw opartych na docenianiu roli osób starszych oraz zwiększania dostępu do wsparcia psychologicznego, które może wzmacniać ich gotowość do podejmowania aktywności. Kto czuje się samotny, otoczony barierami systemowymi, może przyjść do Adullam, na spotkania Klubu Seniora. Przyjść, pouczyć się języków, pogadać o książkach, pograć w szachy, poskakać z trenerem na sali gimnastycznej, pospacerować… To niezłe lekarstwo na samotność, okazja do aktywizowania się w dobrym towarzystwie. Zapraszamy 😀

Koperkowe pejzaże, pieczenie chleba i hotel Dziunia. Beskidzkie przygody seniorów z Adullam

2026-07-13 Brak komentarzy

Seniorzy z Adullam przez dwa dni bez wytchnienia eksplorowali Beskid Śląski. – Jakie widoki! – komentowali. – Powietrze czyściutkie i nad Wisłą jest tak przyjemnie. A jakie widoki! Doszliśmy aż do granicy państwa, mamy zdjęcie pod słupkiem. A jakie widoki! Hotel był z jacuzzi, basenem i sauną. A jakie widoki! I piekliśmy chleb. A jakie widoki! No, miód i lody bardzo drogie. Ale jakie widoki! Rozemocjonowany autokar firmy Piast Tourist wyruszył z Częstochowy w środę 8 lipca. W środku warunki królewskie, bo miejsc ponad 40, a pasażerów 19. – Pierwszy raz jechałem tak wygodnie, każdy z nas miał dla siebie dwa siedzenia – relacjonuje pan Mieczysław. – Można było leżeć jak na kanapie. Na pierwszy ogień poszła Czantoria. Seniorzy wjechali wyciągiem prawie pod samą granicę z Czechami, część z nich dotarła pieszo na szczyt, a nawet wdrapała się na wieżę widokową. – Ach, jakie widoki – rozanielają się teraz chóralnie. – Z wysoka, bo i z wieży, i z kolejki była niesamowita perspektywa. Aż człowiek nie wiedział, w którą stronę patrzeć. Tyle zielonego, no, wręcz nie do uwierzenia. I taka puszysta ta zieleń, jak pęczek świeżej naci pietruszkowej albo koperku. Powietrze – kryształ, wcale go nie było widać. Trochę wiało co prawda, ale nie cały czas. Pogoda zresztą okazała się wymarzona na wycieczkę: słonko bez upału. Tylko lody drogie, 10 zł gałka! Ale dobre. Szczególnie, że się przy jedzeniu oglądało te pejzaże. Potem zaliczyli tamę na Wiśle i skocznię narciarską, by na koniec przejść się wiślańskim deptakiem. I jedyne, na co narzekali, to ceny produktów miejscowych pszczelarzy oraz robionych lokalnie przetworów owocowych. – Przymierzałam się do miodu ze spadzi iglastej, ale zrezygnowałam: 36 zł za niecałe 400 ml. 11 zł za maleńki słoiczek żurawiny i 16 za brusznice – wzdycha pani Teresa. Syci emocji turystycznych, oszołomieni świeżym powietrzem i zmęczeni spacerami seniorzy wylądowali w Ustroniu na nocleg.– Hotel Dziunia – opowiadają. – Bardzo przyjemny, pokoje wygodne i jedzenie bardzo dobre. Miał takie śmieszne trójkątne okna.Tak naprawdę nie Dziunia tylko Diuna. Intrygował już od parkingu: seniorzy wypatrzyli w ogrodzie, niedaleko basenu dwie drewniane konstrukcje przypominające przewrócone beczki imponujących rozmiarów. – O-grom-ne – relacjonują. – Zajrzeliśmy do środka, a tam sauna! Płaci się w recepcji, włączają grzanie i można się pocić do woli. Po krótkim odpoczynku w dwuosobowych pokojach nastąpił obiad. – Jeszcześmy go dobrze nie skończyli, a tu mówią, że czas na kolację i zaczynają wnosić półmiski z wędlinami, sałatkami, jajkami… – chwalą seniorzy. Odzyskawszy siły, wybrali się wieczorem na basen i do jacuzzi. Jedyne, czego im brakowało do pełnego szczęścia, to wieczorek à la dancing: – Dałoby się go urządzić, gdyby jechał z nami ten kierowca, co poprzednio. Wziąłby akordeon (już tak robił) i by się potańczyło. Następnego dnia królową atrakcji stała się Chlebowa Chata – skansen, muzeum i gospodarstwo edukacyjne w Górkach Małych pod Ustroniem. Seniorzy rozgoszczeni przy stołach przed piecem chlebowym wzięli udział w przygotowywaniu bochenków z żytniego ciasta i chrupiących podpłomyków. Degustacja tychże odbywała się z udziałem świeżego masła, miodu i smalcu wyrabianych na miejscu, a także kawy zbożowej z mlekiem lub bez. Opowiadając o tych rozkoszach seniorzy ponownie łykają ślinkę: – Podpłomyki były jeszcze gorące, masło na nich się topiło, mieszało z rozgrzanym miodem i ten słodki sos płynął człowiekowi po rękach, więc się oblizywało palce… Mniam. Nic dziwnego, że już na miejscu, w Częstochowie, niektórzy uczestnicy wycieczki odmówili wyjścia z autokaru, twierdząc, że chcą wracać w Beskidy. Dopiero widok prezes fundacji wywabił ich na podwórko Adullam i ruszyli, by dzielić się wrażeniami. – W życiu mnie tak nie wyściskali, jak teraz – śmieje się Elżbieta Ferenc. – Rozumiem, że wrócili zadowoleni. Działania Dziennego Domu Pomocy „Pomocna dłoń” współfinansowane są z Programu Fundusze Europejskie dla Śląskiego 2021-2027 (Europejski Fundusz Społeczny+), dla Priorytetu: FESL.07.00 – Fundusze Europejskie dla społeczeństwa, działanie: FESL.07.04 – Usługi społeczne.

Lipiec to czas na głośne czytanie dzieciom. Właśnie poznały „Tatę Oli”

2026-07-06 Brak komentarzy

Chyba go polubiły, bo – choć ma swoje wady – jest zabawny i kochany. Późnym popołudniem w pierwszy lipcowy piątek rozsiadły się na podwórku Adullam, by posłuchać o przygodach Taty. To już utarty w naszej fundacji zwyczaj: na początku lata organizujemy najmłodszym (i trochę starszym też) spotkania z literaturą. „Tacie Oli wciąż nie udaje się rozbić namiotu. Udało mu się za to uderzyć młotkiem w stopę, zaplątać w sznurki, przyszczypnąć palce suwakiem i powiedzieć tyle brzydkich słów, że Stefek zaczął je notować, bo wielu z nich wcześniej nie znał” – czytali na zmianę Małgorzata Marszałek i Włodzimierz Gidziela. W odpowiedzi dzieci ze Świetlicy „Życie poza szkołą” i ze Starego Miasta parskały śmiechem, okruchami chrupanych ciastek, popcornu i strzępkami waty cukrowej. Tegoroczna akcja „Czytania w bramie” została zainaugurowana 3 lipca głośną lekturą książki „Z Tatą Oli na biwaku” (to część słynnej serii duńskiego pisarza i dziennikarza Thomasa Brunstrøma). Akcję robimy co roku – my, czyli Adullam i Partnerstwo na rzecz Aktywności Lokalnej „Stare Miasto – Nowe Życie”. Partnerzy zgłaszają się na lektorów i pomagają od strony organizacyjnej. Tym razem na przykład Fundacja „Oczami Brata” kupiła nam leżaki, żeby słuchaczom wygodnie się siedziało. Ufundowała także książki na nagrody w konkursach. Zwyczaj każe bowiem, by po czytaniu odbyły się rozmaite ćwiczenia edukacyjne, quizy pełne podchwytliwych pytań i zabawne testy. Wszystkie tytuły – ten czytany i te sprezentowane – okazały się ciekawe, pouczające i integrujące. Druga część akcji już w piątek 10 lipca o godz. 16, w ogrodzie Biblioteki Publicznej im. Biegańskiego (wejście od al. Kościuszki 4a). Tam dzieci poznają przygody Pinka. „Czytanie w bramie” jest sposobem organizowania społeczności lokalnej; to część zadania publicznego „Prowadzenie Centrum Aktywności Obywatelskiej dzielnic Centrum (Śródmieście) i Stare Miasto w Częstochowie przy ul. Krakowskiej 34″. Zadanie dofinansowane zostało przez gminę Miasto Częstochowa.

Archiwalne posty
Gdzie nas szukać
ul. Krakowska 34
42-202 Częstochowa
+48 34 365 39 46
+48 34 365 38 30
biuro@adullam.pl
Nawigacja
Przewijanie do góry