140 mln zł wyłudzonych tylko w 2022 r. metodą „na wnuczka” – te dane zrobiły wrażenie na seniorach z Adullam. Policjanci radzili im, jak nie dać się oszustom.
Spotkanie poświęcone bezpieczeństwu seniorów, ale i bezpieczeństwu w ogóle, znakomicie wpisało się w Częstochowskie Dni Profilaktyki, trwające od 9 do 13 czerwca. Wykładowcy – aspiranci Kamil Sowiński i Karol Chereźniak – już na wstępie oszołomili słuchaczy danymi. Okazało się, że najwięcej, bo aż 44 proc. ofiar oszustw to osoby w wieku 70-79 lat. 36 proc. to ludzie ponadosiemdziesięcioletni.
Zastanawiając się, dlaczego tak jest, seniorzy z prowadzonego przez Adullam Dziennego Domu Pomocy „Pomocna dłoń” ustalili, że haczyk najpewniej tkwi w… wychowaniu.
– Nauczono nas myśleć o innych. Dlatego kiedy dzwoni ktoś, kto przedstawia się jako znajomy czy wnuk, i prosi o pożyczkę, bo miał wypadek, to chcemy go ratować – mówili. – A jeśli przychodzi ktoś podający się za policjanta czy pracownika opieki społecznej, ani nam do głowy nie przyjdzie, żeby sprawdzać jego legitymację. To by przecież był brak szacunku dla urzędu.

Rezultaty są takie, że w 2013 r. oszuści żerujący na seniorach wyłudzili od nich różnymi metodami 11 mln zł w całej Polsce. Rok później – 19 mln. W 2018 – już 60 mln. W 2019 – 72 mln. W 2020 – 86 mln. Potem nastąpił spadek – 63 mln zł; policjanci uważają, że to przez pandemię, która utrudniła gangom przemieszczanie się po kraju. Za to już w 2022 r. bandyci odrobili straty w dwójnasób: 140 mln zł.
To przemieszczanie się jest zjawiskiem znaczącym. Zwykle oszuści stosują metodę „gościnnych występów”. Przyjeżdżają z innego miasta tylko na kilka godzin, przeprowadzają zmasowany atak i znikają.
– Gdyby działali w miejscowości, w której mieszkają, ryzykowaliby bardziej. Ktoś przecież mógłby ich rozpoznać – tłumaczyli policjanci seniorom. Przekonywali też, że właśnie dlatego złodzieje nie będą się mścili na kimś, kto o ich działaniach zawiadomił policję: – Zależy im na szybkości, nie bawią się w porachunki.

Spotkanie w Adullam poświęcone bezpieczeństwu seniorów. Fot. Arkadiusz Sobański
A jednak wciąż zbyt mało osób alarmuje policję, gdy nabierze ich rzekomy wnuczek. Często dlatego, że się wstydzą swojej naiwności. Albo nie chcą, by sprawa się rozniosła, by wiadomość, ile mieli pieniędzy w domu, usłyszeli sąsiedzi. Innym razem uważają straty za zbyt małe, by motać się przez nie w policyjne dochodzenie. Oszuści bowiem zadowalają się drobniejszymi sumami, nie pogardzą i tysiącem złotych.
Nie każde oszustwo bowiem przynosi imponujące łupy, takie jak 1,8 mln zł – największa do tej pory kwota ukradziona metodą „na policjanta”. Akcji tej dokonano właśnie w… Częstochowie.
Prowadzący wykład policjanci uświadomili przy okazji słuchaczom, że nasze miasto ma tradycje w branży przestępczej, ponieważ dwie były w dawnej Polsce szkoły złodziejskie, jedna w Krakowie, druga u nas.

Spotkanie w Adullam poświęcone bezpieczeństwu seniorów. Fot. Arkadiusz Sobański
Kto z pukających do drzwi seniora jeszcze może być oszustem? Złodzieje podają się za inkasentów, pracowników socjalnych, pracowników opieki społecznej, gazowni czy wodociągów. Zależy im, żeby wejść do mieszkania, zlustrować je. Mechanizm działania wygląda podobnie: twierdzą np., że chcą sprawdzić warunki bytowe gospodarza albo że przynieśli zwrot jakiejś nadpłaty, podają banknot o wysokim nominale, proszą o resztę; gospodarz sięga po zapas gotówki.
– Zwykle ten banknot jest fałszywy, natomiast wydawana reszta oczywiście nie. To jedna zdobycz – wyjaśniał asp. Sowiński. – Druga: oszust widzi, gdzie gospodarz trzyma pieniądze. Bywa, że nawet nie czeka, aż dom będzie pusty, by się włamać i dokonać kradzieży, może zaatakować od razu, obezwładnić starszą osobę i zabrać wszystkie jej oszczędności.
Inne łupy to dane osobowe. Oszuści wyłudzają nazwiska, numery PESEL i dowodów osobistych swych ofiar. Biorą na nie tzw. chwilówki.

– Nie wpuszczajcie obcych do domów, żeby nie wiem co obiecywali – uczyli seniorów funkcjonariusze. – Jeśli gość podaje się za pracownika urzędu, zadzwońcie w to miejsce, niech wam potwierdzą, że wysyłali kogoś do was z jakąś sprawą. Jeśli gość mówi, że jest z policji, zażądajcie jego legitymacji, spiszcie z niej jego dane, zadzwońcie na komisariat. Oszust, gdy zaczniecie go wypytywać, sprawdzać, robić trudności, pod byle pretekstem odejdzie od drzwi i już się nie pojawi. Zorientuje się, że jesteście świadomi zagrożeń.
Słuchacze wykładu podjęli w efekcie wiele zobowiązań. Na przykład, że bez legitymowania nie wpuszczą już za drzwi nikogo obcego. Że będą zgłaszać policji każdy podejrzany telefon „z banku”, z prośbą o hasło do konta jakoby zagrożonego włamaniem. I że gdyby byli świadkami np. przemocy domowej, natychmiast zadzwonią na 112.
Spotkanie z funkcjonariuszami Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie pomogła nam zorganizować fundacja Latarnia.

Działania Dziennego Domu Pomocy „Pomocna Dłoń”, prowadzonego dla seniorów przez Fundację Chrześcijańską „Adullam”, współfinansowane są ze środków Unii Europejskiej w ramach programu Fundusze Europejskie dla Śląskiego 2021-2027 (Europejski Fundusz Społeczny+) dla Priorytetu: FESL.07.00 – Fundusze Europejskie dla społeczeństwa, działanie: FESL.07.04 – Usługi społeczne. Współfinansowanie: gmina Miasto Częstochowa w ramach zadania publicznego „Prowadzenie Centrum Aktywności Obywatelskiej dzielnic Centrum (Śródmieście) i Stare Miasto w Częstochowie przy ul. Krakowskiej 34”.

