Polska Wigilia. Pusty talerz jest, ale wędrowca brak

2025-12-24 Brak komentarzy

Znacie na pewno zwyczaj zostawiania na wigilijnym stole nakrycia dla kogoś, kto nie ma gdzie spędzić świąt. Na stół w Adullam kładzie się wyłącznie takie talerze. – Bo nas nikt by nie wpuścił do domu – mówią uczestnicy wieczerzy w fundacji. Czy mają rację? Pusty talerz to przecież piękna i do dzisiaj kultywowana polska tradycja. – I co z tego? Zwyczaj to jedno, a praktyka drugie. Ja nawet bym nie próbował pukać do kogoś. Jeszcze bym się nasłuchał nieprzyjemności – uważa pan Antoni. Do Adullam przychodzi od kilku lat. Na wigilijny posiłek – zawsze. Zgadza się z nim wielu innych stołówkowiczów, a także… pracowników fundacji. Ci ostatni nie mają złudzeń: – Rodzina w komplecie, wszyscy odświętnie ubrani, choinka, kolędy, pani domu się naharowała przy sprzątaniu i gotowaniu, wszystko jest jak spod igły. Nagle dzwonek do drzwi, a za drzwiami bezdomny, niedomyty, z reklamówkami, w których nie wiadomo, co trzyma. Kto by go wpuścił? Dla niego jest takie miejsce jak nasza stołówka. Prowokacja TVN Opinię taką potwierdza akcja, którą dwa lata temu przeprowadził jeden z dziennikarzy TVN. Udając osobę samotną, w kryzysie bezdomności i bez pieniędzy przez ponad trzy godziny usiłował załapać się gdzieś na Wigilię. Zadzwonił do drzwi 60 domów i mieszkań, przypominając o zwyczaju zostawiania pustego nakrycia i pytając, czy może być tym zbłąkanym wędrowcem. 54 razy odesłano go z niczym. Ten, kto otworzył, wykręcał się w różny sposób. Ato mówił, że żona czy mąż się nie zgodzą, że sam jest w gościach, że ma covid. Albo po prostu: nie, bo nie. Raz poradzono „bezdomnemu” dziennikarzowi, by poszedł do pobliskiego kościoła, bo tam jest wieczerza dla biednych i samotnych. Tylko w sześciu miejscach dziennikarz usłyszał: zapraszamy. Komentując tę prowokację w programie Dzień Dobry TVN psycholożka społeczna dr Marzena Cypryańska-Nezlek stwierdziła, że gdyby do drzwi pukała kobieta, pewnie więcej rodzin by ją wpuściło, mniejsza byłaby obawa przed obcym. Jednocześnie jednak pani psycholog podkreśliła, że obserwacje dziennikarza zgadzają się z wynikami badań wskazującymi na bardzo niski wskaźnik zaufania społecznego w Polsce. I że jest on uwarunkowany nie tyle jakąś naszą narodową cechą, lecz historią. Wpływ mają na niego nawet ostatnie lata pogłębiającej się polaryzacji społecznej i rosnącego hejtu. Wolimy być ostrożni Poziom zaufania społecznego w naszym kraju od ponad 20 lat monitoruje Centrum Badania Opinii Społecznej. Przygląda się z naukowego punktu widzenia temu, jaki stosunek do innych ludzi cechuje Polaków, czy są wobec obcych otwarci i pozytywnie nastawieni, czy zdystansowani i nieufni. Najświeższe wyniki opublikowało w komunikacie z 2024 r. Od 2002 r. przeważająca liczba respondentów CBOS uważa, że „w relacjach z innymi ludźmi trzeba zachowywać daleko posuniętą ostrożność”. Średnio to aż 73 proc. badanych. Niespełna jedna czwarta deklaruje natomiast zaufanie (czy też „raczej zaufanie”) do większości społeczeństwa. Wyniki te zauważalnie zmieniły się w 2022 r., kiedy odsetek ufnych ludzi zmalał do 19 proc. W 2024 znów się podniósł – o 5 punktów procentowych. „Z analizy zróżnicowań społeczno-demograficznych wynika, że zaufaniu do innych wyraźnie sprzyja wyższy poziom wykształcenia i status społeczno-ekonomiczny, ale także zamieszkiwanie w większych miejscowościach” – czytamy w badaniu. Czyli większa niż przeciętnie otwartość i zaufanie są cechą osób z dyplomem wyższej uczelni, mieszkających w największych miastach i lepiej sytuowanych, a przynajmniej dobrze oceniających swoją sytuację materialną. A szczególnie tych zatrudnionych w instytucjach państwowych i publicznych, zwłaszcza należących do kadry kierowniczej i samodzielnych specjalistów oraz do średniego personelu i techników. Jako najbardziej nieufni i zdystansowani wobec innych jawią się z kolei mieszkańcy wsi, ludzie z wykształceniem podstawowym i zasadniczym zawodowym, o najniższych dochodach, źle oceniający swoje warunki materialne. Największa nieufność panuje wśród bezrobotnych, niewykwalifikowanych robotników oraz rolników. W mniejszym stopniu na poziom zaufania społecznego wpływają poglądy polityczne i światopogląd. CBOS podaje, że lewicowcy są na ogół pozytywne nastawieni do obcych, jedynie w tej grupie wskaźnik zaufania ma wartość dodatnią. Przeciwnie jest u osób o przekonaniach centrowych czy prawicowych. Ponadprzeciętnie niski poziom braku zaufania Centrum zarejestrowało w elektoracie PiS. Jeszcze niższy – wśród wyborców Konfederacji. Natomiast największy sceptycyzm demonstruje ktoś, kto nie umie sprecyzować, po której stronie sceny politycznej stoi. Nastawienie wobec innych ludzi w pewnym stopniu zależy też od religijności – ustalił CBOS. Niewierzący czy tzw. niepraktykujący demonstrują relatywnie najmniejszy dystans w kontaktach z innymi ludźmi. Największy – osoby głęboko religijne, kilka razy w tygodniu oddające się nabożnym praktykom. Wszyscy równi – Mnie tam za jedno, w co kto wierzy, na kogo głosuje i ile zarabia. Do niczyich drzwi dzwonił nie będę, nawet jeśli tam naprawdę trzymają na stole pusty talerz – podsumowuje pan Antoni. – Oni by się czuli źle z kimś obcym, nawet by im było ciężko pogadać przy nim o rodzinnych sprawach, a przecież Boże Narodzenie to święta rodzinne. Ja też bym się źle czuł, jak intruz. A na Wigilii charytatywnej wszyscy jesteśmy u siebie i równi. Tak wolę.

Archiwalne posty
Gdzie nas szukać
ul. Krakowska 34
42-202 Częstochowa
+48 34 365 39 46
+48 34 365 38 30
biuro@adullam.pl
Przydatne linki
Nawigacja
Przewijanie do góry