36 dzieci, sześcioro opiekunów, jeden autokar… Wszyscy razem pomknęli w ostatni dzień maja ku Beskidowi Śląskiemu. Cel podróży – Wielka Czantoria. Zadanie – zdobyć górę.
Ponoć została rozryta przez czarty, stąd jej pierwotna nazwa – Czartoryja. Ponoć w XIII wieku patrzył z niej w dal syn Czyngis-Chana, dowodząc oblężeniem Cieszyna. Ponoć w jej wnętrzu znajduje się wielka złota komnata pełna uśpionych rycerzy i ich 300 koni (obudzą się, gdy Śląsk będzie potrzebował swojej własnej armii).

Dzieci z prowadzonej przez Adullam Świetlicy „Życie poza szkołą” pojechały w Beskid Śląski z samego rana w ostatni dzień maja. Stanowiły grupę w sile 36 osób małych, większych i nastoletnich, pod opieką sześciorga dorosłych. Żadnych rycerzy nie znalazły. Ale też nie za bardzo szukały, zajęte podziwianiem okolicy. Powtarzały „Ło!”, gdy tylko przed południem wysiadły z autokaru firmy Piast Tourist i rozbiegły się po podnóżu Czantorii. I potem, gdy jechały pod górę kolejką krzesełkową. I potem, gdy syte opowieści pani przewodniczki, po mokrych kamieniach i osypującej się ziemi parły ponad kilometr na sam szczyt.

Zdobyły go, po czym padły w trawę wykończone drogą i upałem. Ale długo nie poleżały, skuszone sklepikami pamiątkowymi po czeskiej stronie. Poczyniwszy zapasy czekolady Studenckiej, zjechały kolejką w dół, z rozpędu obejrzały Wiślańską Niagarę, czyli sztuczny wodospad na Wisełce, skocznię narciarską i uzdrowisko Wisła.

Pogoda dopisywała przez cały dzień, toteż robiły się coraz bardziej rumiane – na policzkach, nosach i szyjach. Powrotną drogę do Częstochowy przespały w autokarze jak zabite. Wróciły zmęczone, opalone i bardzo zadowolone.














Wycieczka była organizowana w ramach projektu „Życie poza szkołą”. Projekt jest współfinansowany ze środków Programu Fundusze Europejskie dla Śląskiego 2021-2027 (Europejski F undusz Społeczny+) dla Priorytetu: FESL.07.00-Fundusze Europejskie dla społeczeństwa dla Działania: FESL.07.07-Wsparcie rodziny, dzieci i młodzieży oraz deinstytucjonalizacja.

