– Mam nadzieję, że nigdy nie będzie potrzebny – powiedział prezydent Krzysztof Matyjaszczyk, wręczając prezes Adullam Elżbiecie Ferenc niezwykły dar – przenośny defibrylator. Kupił go dla naszej fundacji Zakład Gospodarki Mieszkaniowej TBS Częstochowa.
Urządzenie jest wspaniałe – japońskie, zaawansowane technologicznie i – jak zapewnia producent – niezawodne. Ma funkcję analizy rytmu serca podczas reuscytacji, dzięki czemu minimalizowane są przerwy w działaniach ratunkowych.
Czy się nam przyda? Na pewno jest sprzętem, który powinien być dostępny w miejscu takim jak nasza fundacja. Przez Adullam przewija się codziennie około 500 osób przychodzących na obiad. Osób w zaawansowanym wieku, chorych. Musimy liczyć się z tym, że kiedyś ktoś może mieć atak serca. Pomarańczowa skrzynka z elektrodami pozwoli nam wtedy szybko i skutecznie interweniować.

Ale – tak naprawdę – mamy nadzieję, że nigdy nie będziemy musieli z niego korzystać. Podobne życzenie wyraził prezydent Częstochowy, wręczając defibrylator naszej pani prezes Elżbiecie Ferenc. Krzysztof Matyjaszczyk był gościem honorowym wielkiej dorocznej gali urządzanej przez Zakład Gospodarki Mieszkaniowej, który kupił dla fundacji ten niezwykły dar. Jesteśmy za niego bardzo wdzięczni, takiego prezentu po prostu nie da się przecenić.

Uroczystemu przekazaniu defibrylatora przyglądało się prawie tysiąc widzów, lokatorów ZGM-TBS zgromadzonych w hali Polonia. 27 maja Zakład rozstrzygał tam dwa duże konkursy – dla lokatorów „Rzetelny lokator” i dla wspólnot mieszkaniowych „Wspólny dom – Wspólna sprawa”.
– Doceniamy tych lokatorów, którzy regularnie płacą czynsz, jednocześnie wychodzimy naprzeciw wspólnotom mieszkaniowym. Bo dziś zarządca powinien nie tylko administrować nieruchomością, ale dodatkowo być swego rodzaju moderatorem życia wspólnoty, w tym wypadku wspólnoty lokatorów. Trzeba być elastycznym i odpowiadać na potrzeby czasów – mówi Paweł Konieczny, prezes zarządu i dyrektor naczelny spółki ZGM TBS w Częstochowie.

My także mieliśmy w hali Polonia swoje stoisko, obok innych organizacji pozarządowych. Wyróżniało się dziełami dzieci z prowadzonej przez Adullam Świetlicy „Życie poza szkołą” – pięknym bibułkowym bukietem, chmarą różnobarwnych motylków i stadkiem ślimaków. Motyle w mig znalazły nowych właścicieli: zrobione z pluszowych wyciorków, fachowo zwanych drucikami kreatywnymi, podobały się bardzo. Reklamowaliśmy je na naszym stoisku jako ozdoby do doniczek albo do… włosów. Zabrakło ich piorunem.
Drużynę uśmiechniętych ślimaków dzieci zrobiły z kolorowego papieru i plastikowych, ruchomych oczek. Figurki zostały ustawione na blacie naszego stolika, po czym jakimś cudem rozpełzły się po całej hali Polonia. Natykaliśmy się na nie a to na konsoli nagłośnieniowców, a to na schodkach wiodących na scenę, na telebimie, na fotelikach dla widzów, na sąsiednich stoiskach… Nawet na mundurach ochrony i na rękach współprowadzącego imprezę radnego Dariusza Kapinosa.













Teraz przed nami nauka obsługi defibrylatora. Znajomi kardiolodzy podkreślają, że to ważne. A do tego wcale nie takie trudne.

